blog naukowy


Odkryto skąd wirus HIV wziął się w USA
październik 30, 2007, 12:21 pm
Zaszufladkowany do: Food, Info, Nauka, News, Science, biology, health, hiv, new, odrycia, technika, technology, usa, zdrowie | Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Wirus HIV wywołujący AIDS dotarł do Stanów Zjednoczonych około roku 1969 z Haiti. Rozprzestrzenił go najprawdopodobniej zainfekowany imigrant – tak rozpoczęła się tragiczna światowa epidemia – uznali naukowcy.

Michael Worobey biolog z Uniwersytetu Arizona, powiedział, że ta nowa data pojawienia się AIDS w USA to znacznie wcześniej, niż większość naukowców uważało.

Worobey zaznacza, że HIV zabijał już przez około 12 lat zanim został zdiagnozowany przez lekarzy w 1981 roku. – To właściwie przerażające, uświadomić sobie, że wirus tak długo krążył nam pod nosem – powiedział Worobey w wywiadzie telefonicznym dla Reutersa.

Według badań wirus został przywieziony przez osobę zarażoną w centralnej Afryce około roku 1966. Badacze przypuszczają, że zainfekowany imigrant przywiózł HIV do któregoś z większych miast USA jak Miami czy Nowy Jork i tak wirus rozprzestrzeniał się przez lata – najpierw w USA, później w innych krajach.



Gorzka czekolada wygrywa z zespołem chronicznego zmęczenia
październik 1, 2007, 1:54 pm
Zaszufladkowany do: czekolada, słodycze, zdrowie, zmęczenie | Tagi: , , ,

Badacze z Hull York Medical School uważają, że codzienna dawka gorzkiej czekolady o specjalnym składzie może pomóc w zwalczaniu zespołu chronicznego zmęczenia.

Po zjedzeniu czekolady o wysokiej zawartości kakao uczestnicy pilotażowych badań czuli się mniej zmęczeni niż po zjedzeniu czekolady, którą zabarwiono jedynie na brązowo. Naukowcy sądzą, że ciemna czekolada wpływa na wydzielanie serotoniny.

Skąd pomysł na eksperyment? Endokrynolog Steve Atkin opowiada, że zainspirowała go jedna z pacjentek, która stwierdziła, że poczuła się lepiej, gdy zamiast czekolady mlecznej zaczęła jeść gorzką czekoladę z wysoką zawartością kakao.

Przez dwa miesiące 10 pacjentów dostawało dziennie 45 gramów czekolady: ciemnej lub białej zabarwionej na brązowo. Przez miesiąc poprzedzający początek eksperymentu uczestnicy musieli zrezygnować z jedzenia jakiejkolwiek czekolady. Osoby “leczone” gorzką czekoladą wspominały o mniejszym uczuciu zmęczenia w trakcie kluczowych 2 miesięcy. Były także bardziej zmęczone od pozostałych, gdy zarzucały swój nowy zwyczaj.

Profesor Atkin był zdumiony efektami, mimo że próba była naprawdę niewielka. Po półrocznym zwolnieniu dwóch pacjentów wróciło nawet do pracy.

W gorzkiej czekoladzie występuje dużo polifenoli, które wpływają m.in. na obniżenie ciśnienia krwi. Zwiększają także stężenie serotoniny w mózgu. To ważne, ponieważ jej obniżoną zawartość uznaje się za potencjalną przyczynę zespołu chronicznego zmęczenia.

Chociaż trzeba powtórzyć badania, by potwierdzić uzyskane rezultaty, profesor podkreśla, że jedzenie gorzkiej czekolady nie powinno nikomu zaszkodzić. Żaden z uczestników pierwotnego eksperymentu nie przybrał nawet na wadze.



Zaburzenia snu szkodliwe dla zdrowia
wrzesień 28, 2007, 7:03 am
Zaszufladkowany do: Nauka, Wiedza, choroby, energia, higiena, jedzenie, sen, zaburzenia snu, zdrowie | Tagi: , , , , , , , ,

 

Od dawna wiadomo, że ilość przespanych godzin przekłada się na zdrowie i samopoczucie człowieka. Już w czasach starożytnych sen traktowano jako formę terapii niektórych chorób.

Pierwsze badania mózgu podczas snu fizjologicznego przeprowadzono w latach 30. XX wieku, a w 1957 roku Nathaniel Kleitman i Eugene Aserinsky opisali szybkie ruchy gałek ocznych śpiących. Na tej podstawie wyróżniono główne fazy snu REM (od rapid-eye-movement)i nREM (non-rapid-eye-movement). W ostatnich latach wzrasta zainteresowanie związkiem między zaburzeniami snu a występowaniem różnego rodzaju schorzeniami.

W Poznaniu powstał międzyuczelniany zespół naukowców, którzy zajmują się badaniem psychofizjologicznych konsekwencji zaburzenia snu. W skład zespołu wchodzą badacze z Katedry Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego, Katedry Profilaktyki Zdrowotnej UM oraz Katedry Higieny Żywienia Człowieka Akademii Rolniczej.

- Częstość występowania zaburzeń snu w populacji osób dorosłych ocenia się na 40 proc. – mówią członkowie zespołu. – A zaburzenia takie wpływają na poziom funkcji wykonawczych, wydłużają czas reakcji na bodźce wzrokowe. Wiąże się je również z występowaniem depresji, labilnością emocjonalną, dezorientacją. Wpływają również na jakość relacji społecznych, obniżają jakość życia.

Zgodnie z wynikami badań zaburzenia snu częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. – Deficyty snu u kobiet związane są z cyklami biologicznymi oraz z krytycznymi biologicznie momentami, takimi jak ciąża, poród, menopauza – wyjaśniają naukowcy.

Szczególnie intensywnym przedmiotem badań jest związek między zaburzeniami snu a zaburzeniami odżywiania. Dr Mindy Engle- Friedman z Uniwersytetu Miejskiego Nowego Jorku wykazała, że kłopoty ze snem mogą wpływać na dietę danej osoby. – Niewyspany człowiek niechętnie przygotowuje posiłki, a zamiast tego wybiera dania gotowe typu fast food – mówi dr Engle-Friedman.

W badaniach u osób z deficytami snu stwierdzono też niższe poziomy leptyny, zaburzenia w zakresie tolerancji glukozy, wzrost stężenia apetytozależnych neuropeptydów.

- Deficyty snu mogą przyczyniać się do zwiększenia zapotrzebowania organizmu na pokarm i poszukiwania jedzenia, szczególnie produktów zawierających węglowodany – wyjaśniają badacze z poznańskiego zespołu. – Wpływają także na pracę autonomicznego układu nerwowego AUN. W efekcie może zostać zakłócona fizjologiczna równowaga organizmu w zakresie wydzielania dokrewnego. Zaburzenia snu mogą więc stanowić czynnik ryzyka powstawania cukrzycy i otyłości.

Onet.pl



Roślinny Internet
wrzesień 26, 2007, 7:40 pm
Zaszufladkowany do: Internet, Nauka, Odkrycia, Rośliny, Wiedza, biologia, chemia, zdrowie | Tagi: , , , , , , ,

Może poprzez kontrast z poruszającymi się zwierzętami, rośliny wydają się bardzo biernymi organizmami. Tak jednak nie jest. Josef Stuefer z Radboud University Nijmegen natrafił właśnie na ślad układu, za pośrednictwem którego poszczególne okazy się ze sobą porozumiewają i ostrzegają przed nadchodzącym niebezpieczeństwem.

Sporo roślin zielnych, np. truskawki, koniczyna czy podagrycznik pospolity, wytwarza wąsy, czyli rozłogi. Są to wydłużone pędy, które płożą się nad powierzchnią gruntu. Zakorzeniają się w węzłach i tam wyrasta nowa roślina. Jest połączona z rośliną macierzystą, dopóki ta żyje lub dopóki nie zostanie od niej oderwana. To właśnie wewnątrz rozłogów biegną kanały wykorzystywane do komunikowania się. Układ do złudzenia przypomina sieć komputerową.

Stuefer i zespół zademonstrowali, że za pośrednictwem nowo odkrytego “interkomu” koniczyny ostrzegają się nawzajem, że w pobliżu znajduje się wróg. Jeśli jedna roślina zostanie zaatakowana przez gąsienicę, pozostałe podłączone egzemplarze na pewno się o tym dowiedzą. Wzmocnią swoją odporność chemiczną oraz mechaniczną i staną się mniej atrakcyjnym kąskiem. Dzięki systemowi wczesnego ostrzegania rośliny zawsze o krok wyprzedzają najeźdźców. Eksperymenty wykazały, że znacznie zmniejsza to ponoszone straty.

Niestety, połączenie w sieć ma też i swoje minusy. Jeśli jeden z jej elementów zostanie zakażony wirusem, infekcja obejmie wszystkie pozostałe.



Depresja a seks
wrzesień 26, 2007, 11:49 am
Zaszufladkowany do: Seks, Sex, depresja, energia, smutek, terapia, zdrowie | Tagi: , , , , , ,

Jednym z objawów ciężkiej depresji jest osłabiony popęd płciowy. Z kolei niektóre leki antydepresyjne prowadzą do zaburzeń seksualnych, a zaburzenia seksualne sprzyjają depresji – mówili uczestnicy konferencji prasowej poświęconej wzajemnym związkom depresji i seksu. Depresja nie jest przejściowym “smutkiem”, jaki zdarza się każdemu, ale przewlekłym i groźnym zaburzeniem afektywnym – mówił psychiatra, prof. Marek Jarema. Aby ją rozpoznać, stan pacjenta musi spełniać określone kryteria diagnostyczne. Podstawowym objawem depresji jest długotrwałe (ponad dwa tygodnie) obniżenie nastroju, czemu towarzyszy ogólna utrata zainteresowań, zmniejszona energia, spadek szacunku do samego siebie, poczucie winy, a w skrajnych przypadkach myśli samobójcze.

Biologicznym podłożem depresji jest w wielu wypadkach zachwianie równowagi pomiędzy neuroprzekaźnikami – w tym dopaminą, serotoniną i noradrenaliną. Dlatego można ją leczyć podając leki regulujące wychwytywanie czy uwalnianie neuroprzekaźników. W skrajnych, zagrażających życiu przypadkach stosuje się nawet elektrowstrząsy.
Chory na depresję często uważa się za osobę bezwartościową, a odczuwane cierpienie – za słuszną karę – nie ma więc motywacji do podjęcia leczenia. Depresja zakłóca relacje z innymi osobami – w tym życie seksualne.

O ile dla całej populacji odsetek osób z problemami seksualnymi wynosi około 43 proc. dla kobiet i 31 proc. dla mężczyzn, to dla osób z depresją sięga 70 proc. mówił seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Z jednej strony niepowodzenia w życiu seksualnym mogą prowadzić do depresji, z drugiej – depresja sprzyja zaburzeniom i może prowadzić do zupełnego braku zainteresowania życiem seksualnym.

Jednak seks jest jednym z ważniejszych źródeł zadowolenia z życia – dlatego nie można go lekceważyć, zwłaszcza u mężczyzn, dla których ważne są głównie kariera i sprawność seksualna. Seks podnosi satysfakcję z życia i wzmacnia związki.

Nawet, gdy chory trafi do psychiatry i dostanie leki przeciwdepresyjne, problem nie znika. W wielu wypadkach leki mają przykre działania uboczne – na przykład sprzyjają otyłości albo osłabiają popęd seksualny. Pacjent, którego nastrój się poprawił (i seks znów go pociąga) może, za zgodą lekarza, przestać brać leki.

Jak powiedział dr Tomasz Szafrański z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, w przypadku wywołanych przez leki przeciwdepresyjne zaburzeń seksualnych, wskazane jest stosowanie nowych leków, działających na zwrotny wychwyt noradrenaliny i dopaminy, które nie powodują otyłości i zaburzeń seksualnych.



Nadmiar węglowodanów może szkodzić wątrobie

Dieta bogata w ziemniaki, biały chleb i biały ryż może przyczyniać się do stłuszczenia wątroby – informuje pismo “Obesity”.

Stłuszczenie wątroby to – jak sama nazwa wskazuje – gromadzenie się tłuszczu w komórkach wątroby.

Jak wykazały badania prowadzone na myszach przez zespół doktora Davida Ludviga z Boston Children’s Hospital, pokarmy o wysokim indeksie glikemicznym – szybko trawione i szybko podnoszące poziom węglowodanów we krwi – mogą po sześciu miesiącach podawania powodować stłuszczenie wątroby oraz podwyższenie poziomu tłuszczów we krwi. U myszy karmionych zróżnicowaną dietą o takiej samej wartości kalorycznej ani stłuszczenie wątroby, ani podwyższony poziom tłuszczów we krwi nie występowały.

Szybko podnoszący się poziom węglowodanów we krwi pobudza wydzielanie insuliny, pod wpływem której organizm odkłada więcej tłuszczu. Do pokarmów o wysokim, indeksie glikemicznym należą między innymi niektóre rodzaje płatków śniadaniowych oraz pokarmy wysoko przetworzone, jak biały chleb i oczyszczony z łupiny, biały ryż.

Niski indeks glikemiczny mają na przykład nieprzetworzone owoce – choćby jabłka czy pomarańcze, orzechy, ziarna i kiełki, a także chleb żytni i makaron.

Jak stwierdził komentujący badania dr Ludvig, także dzisiejszym dzieciom objadającym się cukierkami i ciastkami grozi stłuszczenie wątroby, mogące mieć fatalne następstwa w przyszłości.

Problem może dotyczyć co czwartego otyłego dziecka w USA, gdzie otyłych dzieci jest z roku na rok coraz więcej. Stłuszczenie może z czasem powodować groźną dla życia niewydolność wątroby, która ujawni się w późniejszym wieku.



Sen a choroby serca
wrzesień 25, 2007, 3:56 pm
Zaszufladkowany do: Nauka, Nowotwór, Serce, choroby, depresja, sen, zdrowie | Tagi: , , , , , ,

Siedem godzin na dobę – taka jest zdaniem brytyjskich naukowców optymalna ilość snu. Osoby, które śpią więcej lub mniej, częściej chorują na serce.

Lekarze przez osiem lat śledzili zwyczaje ponad dziesięciu tysięcy brytyjskich urzędników. Podczas analizy wzięli pod uwagę takie czynniki jak wiek, płeć, stan cywilny, ilość ćwiczeń fizycznych i palenie papierosów.

Wyniki wskazują, że ci, którzy śpią pięć godzin na dobę, dwa razy częściej zapadają na choroby krążenia. Ponadto cierpią na nadwagę, cukrzycę i nadciśnienie.

Z kolei więcej niż siedem godzin snu na dobę także ma negatywny wpływ na stan zdrowia, choć nadmierna senność może nie być przyczyną, a oznaką takich dolegliwości jak nowotwór czy depresja.

Według ekspertów, zapotrzebowanie na sen jest jak rozmiar buta: każdy ma swój i kto nie zwraca uwagi na szczegóły, ten ponosi konsekwencje. (IAR)



Woda źródłem życia
wrzesień 24, 2007, 12:46 pm
Zaszufladkowany do: Nauka, Woda, biologia, oddychanie, tajemnice, zdrowie, zwierzęta, życie | Tagi: , , , , , , ,

To woda umożliwia nam oddychanie i rozpoznawanie dźwięków. W naturze istnieje około 135 jej rodzajów. Woda, jeden z czterech żywiołów, dopiero w ostatnich latach zaczęła odkrywać przed naukowcami swoje tajemnice.

Ciekawostki związane z „wodą życia” przedstawił dr Marek Snochowski z Instytutu Fizjologii i Żywienia Zwierząt PAN podczas XI Festiwalu Nauki w Jabłonnie.

Jak mówi dr Snochowski, w ciągu ostatnich dziesięcioleci badacze dowiedzieli się o wodzie więcej, niż w całej historii ludzkości.

– Ciała mają z reguły trzy stany skupienia, z wyjątkiem wody. Ta jest najbardziej gęsta w temperaturze czterech stopni Celsjusza. W wysokiej temperaturze jest coraz rzadsza. Góry lodowe pływają dlatego, że lód ma mniejszą gęstość, niż znajdująca się pod nim woda – opisywał badacz właściwości fizyczne tej substancji.

Z pomocą naukowcom, zajmującym się badaniem wody, przychodzi nowoczesny sprzęt badawczy, jak choćby coraz mocniejsze mikroskopy. – Równie fascynująca może być obserwacja cząsteczek wody, jak i całych kropli. Kropla wody ma wysokość 5-10 mikrometrów, czyli milionowych części metra. W powiększeniu można zobaczyć, że kropla jest „brudna”, ma bowiem na sobie zanieczyszczające ją pyłki – opowiadał dr Snochowski.

Woda zajmuje około 70 proc. powierzchni kuli ziemskiej, ale jedynie 2,8 proc. jej objętości to wody słodkie. Woda w przyrodzie cyrkuluje; znajduje się niemal wszędzie, przede wszystkim w organizmach żywych.

Dr Snochowski przypomniał, że woda jest niezbędna do zachowania ciśnienia krwi, transportuje składniki odżywcze, oczyszcza organizm, reguluje temperaturę, nawilża stawy i oczy. Nasze płuca nie funkcjonowałyby bez wody, która nawilża je, umożliwiając oddychanie. Woda umożliwia nam także słyszenie, uczestniczy bowiem w przechodzeniu dźwięku przez ucho środkowe.

Informacje te badacz uzupełnił o kolejną ciekawostkę, dotyczącą wielbłądów. Okazuje się, że garb wielbłąda, to – wbrew powszechnemu przekonaniu – nie magazyn wody, ale tłuszczu. Kiedy zwierzę przetwarza owe zapasy na energię, powstaje woda, dlatego wielbłądy mogą przez długi czas pozostawać bez pożywienia i bez picia.

Jak twierdzi dr Snochowski, dorosły człowiek potrzebuje dziennie około 2,5 litra płynów. U kobiet ciężarnych ilość ta zwiększa się do trzech litrów, a matki karmiące piersią powinny dostarczyć swojemu organizmowi aż 3,8 litra wody. W organizmie kobiety znajduje się 60 proc. wody, mężczyźni mają jej o 5 proc. więcej. Aby uzupełnić płyny panowie muszą zatem nieco więcej pić – uświadamiał naukowiec.

Dodał, że niektórzy specjaliści uważają, iż uczucie pragnienia oznacza pierwszy stopień odwodnienia organizmu, dlatego warto pamiętać o dostarczeniu organizmowi płynów zanim ten się o nie upomni. W przeciwnym wypadku mózg wysyła do nerek sygnał o konieczności zredukowania produkcji moczu, co może prowadzić do zatrucia organizmu.

Potrzebne nam płyny znajdują się nie tylko w napojach (zawierają one od 88 do 96 proc. wody). W mięsie, jajach i rybach woda stanowi od 40 do 80 proc., owoce mają jej od 83 do 85 proc. Naukowiec wyjaśniał, że niektóre zwierzęta pobierają tyle wody z pokarmów, że nie muszą w ogóle pić. Jednym z takich zwierząt jest koala; jego nazwa w języku Aborygenów oznacza „bez wody”. (PAP)



Drażliwe jelito to powszechny problem

Ponad 20 procent dorosłych ma przewlekłe problemy z jelitami – mówił w Warszawie psychiatra, dr Janusz Krzyżowski na konferencji prasowej dotyczącej zespołu jelita drażliwego.

Zespół jelita drażliwego, zwany też z angielska IBS (Irritable Bowel Syndrom), to schorzenie przewlekłe -rozpoznaje się go, gdy dolegliwości trwają dłużej niż 12 tygodni. Występuje dwa razy częściej u kobiet niż u mężczyzn. Pokarm zalega w przewodzie pokarmowym albo – przeciwnie – przesuwa się zbyt szybko. Może pojawiać się stan zapalny. Głównymi objawami są bóle brzucha, wzdęcia, uczucie pełności, dokuczliwe skurcze jelit, nudności oraz biegunka lub zaparcia.

Szacuje się, że IBS to problem 10-20 procent dorosłej populacji. Chociaż tylko około 15 procent z nich szuka pomocy lekarza, stanowią około połowy pacjentów kierowanych po specjalistyczną poradę do gastroenterologa.

Zespół jelita drażliwego wyraźnie pogarsza jakość życia – dotknięci chorobą boją się odwiedzać miejsca publiczne i podróżować. Jest zaliczany do schorzeń psychosomatycznych – często towarzyszy depresjom, stanom lękowym i nerwicom. Dlatego pacjenci szukają pomocy również u psychiatrów

Jeśli podejrzewamy u siebie zespół drażliwego jelita, trzeba skonsultować się z lekarzem. Ponieważ nie jest znana przyczyna, leczenie dotyczy tylko objawów. Ważne są regularne, niezbyt obfite posiłki zawierające błonnik (owoce, warzywa, kasze), oraz picie dużych ilości wody – nawet 2 litrów dziennie (podobno to wodzie zawdzięcza swoją wciąż gładką skórę Sophia Loren).

Lekarze przepisują preparaty przeciw biegunkom bądź zaparciom, rozkurczowe i przeciwbólowe, czasem także uspokajające lub przeciwdepresyjne. Stosowana jest również psychoterapia.

Pomocne mogą być preparaty ziołowe (zawierające między innymi rumianek, kminek, arcydzięgiel, ostropest plamisty, melisę, miętę, glistnik, lukrecję i ubiorek gorzki) o działaniu przeciwazapalnym, przeciwbakteryjnym i regulującym napięcie mięśni przewodu pokarmowego. Nie wymagają one recept.

Jeśli jednak objawy nie ustępują po kilku tygodniach samodzielnego leczenia, trzeba koniecznie odwiedzić lekarza – długotrwałe bóle, wzdęcia czy zaparcia mogą być objawami na przykład wrzodów żołądka czy nowotworu.

Z kolei gorączka, dreszcze, zmiana koloru stolca, utrata masy ciała czy domieszka krwi w stolcu nie są objawami zespołu jelita nadwrażliwego.



Chudzi mają problemy z płodnością!
wrzesień 19, 2007, 10:08 am
Zaszufladkowany do: BMI, Ludzie, Nauka, News, Science, Seks, Sex, Społeczeństwo, zdrowie, życie

Ludzie, którzy w nastoletnim wieku ważyli za mało lub byli otyli, dochowują się mniejszej liczby potomstwa, niż ci, którzy ważyli prawidłowo – zaobserwowali naukowcy fińscy.

Zdaniem autorów pracy na łamach pisma “Epidemiology”, sugeruje to, że nieprawidłowości masy ciała w okresie dojrzewania mogą mieć negatywny wpływ na zdolności rozrodcze ludzi.

Naukowcy wiedzą obecnie, że znaczna niedowaga, jak również otyłość, mają negatywny wpływ na płodność człowieka. Liczne badania wskazują na przykład, że otyłe kobiety są bardziej narażone na powikłania ciąży, niż kobiety z prawidłową masą ciała. Teraz naukowcy z Uniwersytetu Helsińskiego wykazali, że istnieje długotrwała zależność między wskaźnikiem masy ciała (tzw. BMI) w okresie nastoletnim, a niższą liczbą potomstwa w przyszłości.

W badaniach wykorzystano dane dotyczące niemal 1.300 kobiet i mężczyzn, którzy brali udział w szeroko zakrojonym studium zdrowotnym.

Okazało się, że liczba potomstwa osób, które jako nastolatki miały niedowagę, była od 10 do 16 proc. mniejsza, niż w przypadku osób ważących prawidłowo w okresie dorastania. Z kolei kobiety i mężczyźni, którzy w wieku kilkunastu lat cierpieli na otyłość, mieli w przyszłości o 32-38 proc. mniej dzieci. Związek między masą ciała w okresie nastoletnim a liczbą potomstwa w przyszłości był silniejszy w przypadku kobiet i nie zależał od wskaźnika masy ciała w wieku dorosłym.

Jak wyjaśniają autorzy pracy, nieprawidłowo niska masa ciała powoduje u kobiet zaburzenia miesiączkowania. Z kolei otyłość może prowadzić do innych zaburzeń płodności – np. może być związana z zespołem policystycznych jajników, który powoduje bezpłodność.

Również u mężczyzn masa ciała nie pozostaje bez wpływu na zdolności rozrodcze. Zbyt wysoki, jak i bardzo niski wskaźnik masy ciała, udało się powiązać ze złą jakością spermy, a otyłość może dodatkowo zwiększać ryzyko zaburzeń erekcji.

Inna sprawa, że osoby z niedowagą lub otyłością w okresie dorastania rzadziej miały partnera w wieku dorosłym, w porównaniu z rówieśnikami ważącymi prawidłowo. To może częściowo tłumaczyć różnice w liczbie potomstwa, komentuje prowadząca badania Liisa Keltikangas-Jarvinen.